Przejdź do treściSkip to content

InsightsInsights

Wydanie specjalneSpecial edition Mid-Summer Night 2026 16 lipca 202616 July 2026 B'Fort, Fort Mokotów, Warszawa
Kamila Bondar (Fundacja Sztuki Polskiej ING) zabiera głos podczas Panelu II na MSN26 w B'Fort.
Panel IIPanel II

Kolekcje instytucji i maszyneria polskiego rynku sztuki

Institutional collections and the machinery of the Polish art market

Od korporacyjnego Excela Fundacji Sztuki Polskiej ING po domy aukcyjne i galerie: jak dojrzewał polski rynek sztuki.

From the corporate Excel of the ING Polish Art Foundation to auction houses and galleries: how the Polish art market matured.

UdostępnijShare LinkedIn E-mail E-mail

TL;DR

  • Kolekcja instytucjonalna to nie przypadkowy zbiór, lecz opowieść. Fundacja Sztuki Polskiej ING buduje ją od ponad dwudziestu pięciu lat, metodą, która brzmi zaskakująco korporacyjnie.
  • Polski rynek dojrzał: z hermetycznej niszy, gdzie dobra aukcja sztuki współczesnej oznaczała dwóch klientów na sali, stał się dużym, coraz bardziej demokratycznym rynkiem.
  • Domy aukcyjne i galerie stawiają dziś na edukację i przejrzystość cen, a najlepsze zakupy inwestycyjne bywają wśród uznanych, lecz wcześniej pomijanych twórców.

Jeśli kolekcjonowanie prywatne bywa pasją, to kolekcja instytucjonalna jest przede wszystkim metodą. Kamila Bondar, prezeska Fundacji Sztuki Polskiej ING, mówiła o niej jak o opowieści, która nigdy nie jest przypadkowym zbiorem przedmiotów, lecz historią o tych, którzy ją tworzą. Odbiorcami tej opowieści są na co dzień pracownicy, klienci i goście w siedzibach banku.

Mamy takiego Excela jak w prawdziwej korporacji, z podziałem na trzy kategorie.

We keep an Excel, just like in a real corporation, split into three categories.

Kamila Bondar, Fundacja Sztuki Polskiej ING
Kamila Bondar, Fundacja Sztuki Polskiej ING

Model Fundacji Sztuki Polskiej ING

Grupa ING buduje kolekcję od ponad dwudziestu pięciu lat, a od początku kształtowali ją profesjonalni kuratorzy wywodzący się z Zachęty. Bondar opisała warsztat, który brzmi zaskakująco korporacyjnie: fundacja prowadzi Excela z podziałem na trzy kategorie twórców. W pierwszej są młodzi i obiecujący, w tym studenci, których zespół śledzi metodycznie. W drugiej artyści już sprawdzeni i uznani, tworzący trzon zakupów, wybierani tak, by kolekcja opowiadała o tym, co ciekawego dzieje się w polskiej sztuce i społeczeństwie, i reprezentowała kolejne pokolenia.

Teraz o sztuce mówi się coraz głośniej, szerzej, a sama sztuka staje się coraz bardziej demokratyczna.

Art is now talked about more loudly, more widely, and art itself is becoming more democratic.

Małgorzata Nitner, Desa Unicum
Małgorzata Nitner, Desa Unicum

Trzecia kategoria jest z inwestycyjnego punktu widzenia najciekawsza. To twórcy uznani, którzy z jakiegoś powodu zostali wcześniej pominięci, często między czterdziestym a siedemdziesiątym rokiem życia. Nie ma wokół nich ekscytacji rezerwowanej dla najmłodszych, a ich prace bywają pewniakami w cenie dzieł artystów dopiero początkujących. Bondar przyznała, że rynek zmienił reguły gry: od czasu pandemii trzeba trzymać rękę na pulsie i bywać w pracowniach, zanim prace trafią do oferty, bo swobodne przebieranie w dostępnych dziełach należy już do przeszłości.

Przejrzysta cena, widoczna od razu dla klienta, jest ważna dla aż 98 procent badanych.

A transparent price, visible to the client immediately, matters to as many as 98 percent of those surveyed.

Rudolf Skowroński, Skowrońscy Art Gallery
Rudolf Skowroński, Skowrońscy Art Gallery

Maszyneria rynku: domy aukcyjne i galerie

Rynek, na którym działa fundacja, dojrzewał na oczach panelistów. Małgorzata Nitner z Desa Unicum przypominała, że o sztuce mówi się dziś coraz głośniej i szerzej, a sama sztuka staje się coraz bardziej demokratyczna. W latach dziewięćdziesiątych, jak mówiła, dobra aukcja sztuki współczesnej potrafiła oznaczać dwóch klientów na sali, dziś moda na kolekcjonowanie jest na zupełnie innym poziomie. Desa Unicum, dom aukcyjny sięgający korzeniami 1950 roku i obejmujący, jak zaznaczono w rozmowie, ponad połowę rynku aukcyjnego, dużą część pracy poświęca dziś edukacji i opowiadaniu o sztuce.

Na drugim biegunie działają galerie i rynek dzieł dawnych mistrzów. Rudolf Skowroński mówił o zmianie modelu w swojej galerii, Skowrońscy Art Gallery: o odejściu od kameralnej dyskrecji cenowej ku publicznym cennikom, bo przejrzysta, od razu widoczna cena jest ważna dla aż 98 procent badanych klientów. Konrad Szukalski z Agra Art reprezentował z kolei rynek aukcyjny obiektów dawnych, gdzie kontakt dotyczy najczęściej twórców z przeszłości, i to on najmocniej ostrzegał przed traktowaniem sztuki wyłącznie jak lokaty kapitału.

Wspólny wniosek panelu był optymistyczny dla rynku, choć trzeźwy. Polski rynek sztuki, mimo popandemicznego skoku, pozostaje wciąż stosunkowo mały, a więc z dużym potencjałem wzrostu. Dojrzałość, o której mówiono na scenie, oznacza nie tyle rekordowe ceny, ile rozbudowaną maszynerię: instytucjonalne kolekcje, silne domy aukcyjne, coraz bardziej transparentne galerie i publiczność, która dopiero uczy się patrzeć.

TL;DR

  • An institutional collection is not a random set but a story. The ING Polish Art Foundation has built one for more than twenty-five years using a method that sounds surprisingly corporate.
  • The Polish market has matured, from a hermetic niche where a good contemporary auction meant two clients in the room, into a large, increasingly democratic market.
  • Auction houses and galleries now bet on education and price transparency, and the best investment buys are often among recognized but previously overlooked artists.

If private collecting can be a passion, an institutional collection is above all a method. Kamila Bondar, president of the ING Polish Art Foundation, spoke of it as a story that is never a random set of objects but an account of those who create it. Its everyday audience is the bank's employees, clients and guests across its offices.

Mamy takiego Excela jak w prawdziwej korporacji, z podziałem na trzy kategorie.

We keep an Excel, just like in a real corporation, split into three categories.

Kamila Bondar, Fundacja Sztuki Polskiej ING
Kamila Bondar, Fundacja Sztuki Polskiej ING

The ING Polish Art Foundation model

The ING Group has been building the collection for more than twenty-five years, and from the start it was shaped by professional curators from Zachęta. Bondar described a workflow that sounds surprisingly corporate: the foundation keeps an Excel split into three categories of artists. The first holds the young and promising, students included, whom the team tracks methodically. The second gathers artists already proven and recognized, the core of its acquisitions, chosen so the collection tells the story of what is interesting in Polish art and society and represents successive generations.

Teraz o sztuce mówi się coraz głośniej, szerzej, a sama sztuka staje się coraz bardziej demokratyczna.

Art is now talked about more loudly, more widely, and art itself is becoming more democratic.

Małgorzata Nitner, Desa Unicum
Małgorzata Nitner, Desa Unicum

The third category is the most interesting in investment terms. These are recognized creators who were for some reason overlooked earlier, often between the ages of forty and seventy. They carry none of the excitement reserved for the youngest names, yet their works can be safe bets priced like those of artists who are only starting out. Bondar admitted the market has changed the rules: since the pandemic you have to keep a hand on the pulse and be in studios before works reach the offer, because leisurely browsing through what is available now belongs to the past.

Przejrzysta cena, widoczna od razu dla klienta, jest ważna dla aż 98 procent badanych.

A transparent price, visible to the client immediately, matters to as many as 98 percent of those surveyed.

Rudolf Skowroński, Skowrońscy Art Gallery
Rudolf Skowroński, Skowrońscy Art Gallery

The market machinery: auction houses and galleries

The market the foundation works in matured before the panellists' eyes. Małgorzata Nitner of Desa Unicum recalled that art is now discussed more loudly and more widely, and that art itself is becoming more democratic. In the 1990s, she said, a good contemporary-art auction could mean two clients in the room, whereas today the fashion for collecting sits at an entirely different level. Desa Unicum, an auction house tracing its roots to 1950 and holding, as noted in the conversation, more than half of the auction market, now devotes much of its work to education and to telling the story of art.

At the other pole sit galleries and the market for old masters. Rudolf Skowroński described a shift in his own gallery, Skowrońscy Art Gallery: away from intimate pricing discretion toward public price lists, because a transparent, immediately visible price matters to as many as 98 percent of surveyed clients. Konrad Szukalski of Agra Art represented the auction market for older objects, where contact is most often with creators from the past, and it was he who most firmly warned against treating art purely as a place to park capital.

The panel's shared conclusion was optimistic for the market, though sober. Despite its post-pandemic leap, the Polish art market remains relatively small, with plenty of room to grow. The maturity discussed on stage means not so much record prices as an elaborate machinery: institutional collections, strong auction houses, increasingly transparent galleries, and an audience only now learning how to look.

Więcej z tej sesji

More from this session

Galeria →Gallery → Panel II na MSN26 w pełnym składzie: Ewa Łabno-Falęcka, Kamila Bondar, Konrad Szukalski, Małgorzata Nitner i Rudolf Skowroński.Moderatorka Panelu II, dr Ewa Łabno-Falęcka, prowadzi rozmowę o kolekcjach instytucji podczas MSN26.Konrad Szukalski (Agra-Art) podczas dyskusji Panelu II na MSN26 w B'Fort.
W tym artykuleIn this article
FirmyCompaniesFundacja Sztuki Polskiej INGDesa UnicumSkowrońscy Art GalleryAgra Art