Panel IPanel I
Miejsce, które się kocha
A Place You Come to Love
Najtrudniejszy element „destination place” to nie funkcja ani oferta, lecz więź emocjonalna, dialog ze społecznością i pamięć miejsca. Panel I MSN26 o ludzkiej warstwie rewitalizacji.
The hardest part of a destination place isn't the function or the offer, but the emotional bond, the dialogue with the community and the memory of place. MSN26 Panel I on the human layer of revitalization.
Redakcja RealTimes · 16 lipca 2026 · 2 min czytania
RealTimes Editorial Desk · 16 July 2026 · 3 min read
TL;DR
- Panel I MSN26 „Od zabytku do destination place” (moderacja Joanna Mroczek, CBRE) zgodził się, że najtrudniejszym elementem udanej rewitalizacji nie jest funkcja ani tenant mix, lecz więź emocjonalna, która sprawia, że człowiek chce wracać.
- Paneliści opisali rewitalizację jako dialog ze społecznością i „wsłuchiwanie się” w miejsce, które ma już własną, gotową historię.
- Pamięć i wyjątkowość miejsca okazały się walutą droższą niż najlepiej skomponowana oferta gastronomiczna i rozrywkowa.
Warszawa, 16 lipca. Można zrewitalizować budynek, nadać mu nową funkcję i odpowiedzieć na realną potrzebę. Można postawić supermarket w starym budynku dworca. Wszystkie warunki spełnione, a „destination” wciąż nie ma. Tak najkrócej ujęła to Magdalena Bartkiewicz-Podoba, prezes Liebrecht & wooD, gdy rozmowa zeszła na najbardziej osobisty wątek panelu.
Ostatni element: więź, nie funkcja
Brakującym ogniwem, mówiła Bartkiewicz-Podoba, jest „więź emocjonalna z miejscem, powodująca, że człowiek chce tam wracać i że utożsamia się z tym miejscem”. To, dodała, najtrudniejsze zadanie w całym procesie. W Centrum Praskim Koneser świadomie unika słów „goście”, „najemcy” czy „mieszkańcy”. Woli jedno słowo: społeczność. Bo, jak tłumaczyła, „destination places tworzą społeczność, która się utożsamia z tym miejscem”, a samo miejsce tworzy się nieustannie na tej społeczności. To nie jest proces zamknięty.
Więź emocjonalna z miejscem, powodująca, że człowiek chce tam wracać i że utożsamia się z tym miejscem.
An emotional bond with a place that makes a person want to come back and identify with it.
Magdalena Bartkiewicz-Podoba, Liebrecht & wooD
Magdalena Bartkiewicz-Podoba, Liebrecht & wooD
Anna Korwin-Kulesza z Globalworth, odpowiadająca za Halę Koszyki, sprowadziła całą ideę do jednego punktu: skupienia na człowieku. Chodzi o to, by obiekt na stałe wpisał się w tkankę miejską, nadążał za zmieniającymi się nawykami i pozostał miejscem, do którego ludzie chcą przychodzić. W Hali Koszyki fundamentem jest gastronomia i celebracja wspólnych posiłków, wokół której zespół wciąż buduje koncepcję.
Dla Marcina Juszczyka z Capital Park odpowiedzią w Fabryce Norblina była muzyka. „Chcemy, żeby to był taki hub społeczny”, tłumaczył. Obok historii miejsca i muzeum dawnej fabryki, to muzyka grana na żywo miała ściągać ludzi, bo warszawskiemu środowisku muzycznemu brakowało miejsca, w którym mogłoby się po prostu spotkać i pograć.
Chcemy, żeby to był taki hub społeczny.
We want it to be a kind of social hub.
Marcin Juszczyk, Capital Park
Marcin Juszczyk, Capital Park
Dialog ze społecznością i pamięć miejsca
Rewitalizacja to dla Bartkiewicz-Podoby „interaktywna gra”: obserwowanie, a więc dialog ze społecznością, której projekt ma dopiero służyć. Dobry dialog opiera się na intensywnym wsłuchiwaniu się w rozmówcę, nawet jeśli tym rozmówcą jest samo miejsce.
Anna Watkowska z Okam Capital dorzuciła do tego pamięć. W miastach, w których wszystko zaczyna wyglądać podobnie, w pamięć zapadają obiekty wyjątkowe. Warszawianka od urodzenia, wychowana na Mokotowie, przyznała, że pamięta, jak te miejsca wyglądały wcześniej, i że Norblin nie byłby dziś tak popularny, gdyby nie był Norblinem. Klucz, mówiła o projektach Okam takich jak Bohema, leży w uszanowaniu narracji, którą miejsce już samo pisze, i w tym, jak tę historię pociągnąć dalej.
Ta więź ma też wymiar publiczny. Bartkiewicz-Podoba zwróciła uwagę, że takie projekty przejmują część zadań samorządu. Plac Konesera stał się swoistą agorą Pragi Północ, jedynym centralnym placem dzielnicy, na którym odbywał się finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i spotkania społeczne. To miejsce, które kreuje więzi społeczne.
A skoro najtrudniejsze bywa najbliższe sercu, panel zamknął obraz, który wrócił kilka razy: trudne dzieci kocha się bardziej. Im trudniejszy projekt, tym mocniej się go potem pamięta, i tym bardziej się go kocha.
TL;DR
- MSN26 Panel I, "From heritage site to destination place" (moderated by Joanna Mroczek, CBRE), agreed that the hardest part of a successful revitalization isn't the function or the tenant mix, but the emotional bond that makes people want to return.
- Panelists described revitalization as a dialogue with the community and an act of "listening" to a place that already carries its own, ready-made story.
- A place's memory and singularity proved a harder currency than even the best-composed food and entertainment offer.
Warsaw, 16 July. You can revitalize a building, give it a new function and meet a genuine need. You can put a supermarket in an old station hall. Every box ticked, and still no destination. That, in short, is how Magdalena Bartkiewicz-Podoba, CEO of Liebrecht & wooD, framed the panel's most personal thread.
The last element: a bond, not a function
The missing link, Bartkiewicz-Podoba said, is "an emotional bond with a place that makes a person want to come back and identify with it." It's the hardest task in the whole process. At Centrum Praskie Koneser she deliberately avoids the words "guests," "tenants" and "residents." She prefers one word: community. Because, as she put it, "destination places create a community that identifies with the place," and the place keeps forming itself around that community. It's never a closed process.
Więź emocjonalna z miejscem, powodująca, że człowiek chce tam wracać i że utożsamia się z tym miejscem.
An emotional bond with a place that makes a person want to come back and identify with it.
Magdalena Bartkiewicz-Podoba, Liebrecht & wooD
Magdalena Bartkiewicz-Podoba, Liebrecht & wooD
Anna Korwin-Kulesza of Globalworth, who runs Hala Koszyki, reduced the whole idea to a single point: a focus on the human being. The aim is for a venue to enter the urban fabric for good, keep pace with changing habits and stay a place people actually want to visit. At Hala Koszyki the foundation is food and the celebration of shared meals, around which the team keeps rebuilding the concept.
For Marcin Juszczyk of Capital Park, the answer at Fabryka Norblina was music. "We want it to be a kind of social hub," he explained. Alongside the site's history and the museum of the old Norblin factory, it was live music that was meant to draw people in, because Warsaw's music scene had nowhere simple to meet and play.
Chcemy, żeby to był taki hub społeczny.
We want it to be a kind of social hub.
Marcin Juszczyk, Capital Park
Marcin Juszczyk, Capital Park
Dialogue with the community, and the memory of place
For Bartkiewicz-Podoba, revitalization is an "interactive game": watching, and therefore a dialogue with the community the project is only just beginning to serve. Good dialogue rests on listening intensely to your interlocutor, even when that interlocutor is the place itself.
Anna Watkowska of Okam Capital added memory to the mix. In cities where everything is starting to look the same, it's the singular buildings that stay with us. A lifelong Varsovian raised in Mokotów, she admitted she remembers what these places looked like before, and that Norblin wouldn't be so popular today if it weren't Norblin. The key, she said of Okam projects such as Bohema, lies in respecting the narrative a place already writes for itself, and in how you carry that story forward.
That bond has a public dimension too. Bartkiewicz-Podoba noted that such projects take on part of the local government's job. Plac Konesera has become a kind of agora for Praga Północ, the district's only central square, host to the finale of the Great Orchestra of Christmas Charity and to community gatherings. A place that builds social ties.
And since the hardest things are often the closest to the heart, one image kept returning through the panel: you love the difficult children more. The tougher the project, the more strongly you remember it afterwards, and the more you come to love it.